Sesja ciążowa Pauliny

Masz czasem tak, że podczas bardzo ciężkiego dnia pokonujesz swoje słabości i jednak wychodzisz coś zrobić, a jak oglądasz efekty tej pracy to robisz takie „WOW! To jest świetne, było warto”?  Ja tak miałam w zeszły poniedziałek, gdy walcząc z migreną wyszłam na sesję i dzięki Paulinie miałam popołudnie zachwytów.

Wypożyczyłam suknię z Magicznej Szafy Lady Elbereth, znalazłyśmy urokliwy park i zaczęłyśmy tworzyć. Już podczas sesji widziałam na aparacie, że zdjęcia zapowiadają się ciekawie, ale jak zgrałam je na komputer i zobaczyłam na dużym ekranie… byłam oczarowana. Idealnie zgrały się uroda i świetny makijaż Pauli, światło zachodzącego słońca i malowanie obiektywu Helios od Zenitha. 

A Tobie jak podobają się efekty? 😀 Lubisz taki bajkowy romantyczny klimat?

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *